Zimowe szaleństwo w ogrodach – czyli jak i kiedy przykrywać rośliny na zimę

Coraz częściej słyszymy o konieczności okrywania roślin na zimę, by ochronić je przed przymarzaniem. W sklepach już od października wyeksponowane są włókniny zimowe, maty słomiane i kapturki z wzorem Mikołaja – wszystko to by nasze rośliny lepiej przetrwały zimę, ale czy to do końca prawda? Czy to tylko marketingowy kogel-mogel w naszych głowach? Czy rzeczywiście już w październiku powinniśmy bać się o nasze rośliny?

 

Na początek trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego rośliny w Naszych ogrodach przymarzają? Na pewno odpowiedzią na to pytanie nie jest rozpowszechniana teoria o zmianach klimatycznych i bardziej mroźnych zimach, bo każda babcia opowie nam, jakie srogie zimy pamięta za swoich czasów.

Główna Przyczyna leży w modzie ogrodowej, w tym, że szukamy wciąż wyjątkowych roślin do naszego ogrodu, szukamy gatunków które są unikatowe, odmian które są wyjątkowe i co za tym idzie szkółkarze i producenci roślin muszą sprostać naszym oczekiwaniom. W sprzedaży pojawiają się rośliny dotąd niespotykane, gatunki sprowadzane z zagranicy gdzie nie zawsze klimat jest taki jak w Polsce. Sprzedawane są odmiany lawend, wrzosów i traw ozdobnych, które nie są dostosowane do naszych warunków klimatycznych, ale za to odznaczają się większymi walorami estetycznymi podczas kwitnienia, co sprzyja większej sprzedaży.

Drugą bardzo ważną kwestią jest brak wiedzy na temat fizjologii roślin oraz ich potrzeb w czasie zimy. Mimo że roślina na zimę przechodzi w stan uśpienia, to jednak nadal żyje, potrzebuje światła, tlenu i wody. Bardzo często wielu właścicielom ogrodów wydaje się że dana roślina nie przetrwała zimy ze względu na niskie temperatury, gdy tymczasem okazuje się że zabrakło jej wody co spowodowało jej większą wrażliwość na mrozy. Przede wszystkim rośliny liściaste zimozielone i niektóre iglaste potrzebują większej ilości wody w okresie listopada i grudnia aby dobrze przygotowały się do zimy.  Jeśli mamy w ogrodzie takie rośliny jak rododendrony, azalie, laurowiśnie, bukszpany, jodły czy mahonie powinniśmy dostarczyć im większą ilość wody przed zimą. Jeśli w środku zimy nie ma pokrywy śnieżnej a temperatura  wacha się w okolicach 0 st.C,  również  ważne jest podlewanie tych roślin. W przeciwnym wypadku będą cierpiały na suszę fizjologiczną i będą bardziej podatne na przymrozki. Warto też wspomnieć tutaj o klonie palmowym, który z natury bardzo lubi stałą wilgotność podłoża i czasami nie przeżywa zimy z przyczyn suszy fizjologicznej. Tak więc samo przykrywanie roślin na zimę nie jest  gwarancją na jej przetrwanie, szczególnie w suche zimy.

Nie możemy też popełnić błędu podczas okrywania roślin, nie róbmy tego za wcześnie! Każda roślina musi poczuć ‘na własnej skórze’ ze przyszła już zima. Musi poczuć pierwsze przymrozki, zahartować się i dopiero wtedy możemy ja okryć w celu ochrony przed silnym mrozem i wiatrem. Uważam, że dobrym okresem na okrywanie roślin jest druga połowa grudnia, gdy przymrozki sięgają kilku stopni poniżej zera.

Trzeba pamiętać, że rośliny zimą oddychają i potrzebują światła, okrywajmy je materiałem lekkim, przepuszczalnym i jasnym. Najlepiej nadaje się do tego zimowa włóknina dostępna w każdym sklepie ogrodniczym.  Jeśli użyjemy innego materiału i zbyt szczelnie okryjemy rośliną, to w słoneczne dni temperatura pod okrywą wzrośnie roślina się zaparzy i nawet może jej się wydawać ze nadeszła wiosna, mimo że będziemy mieli piękny słoneczny środek zimy.

Jakie rośliny powinniśmy okrywać? Wyznaję bardzo prosta regułę w tej kwestii. Przy nowo zakładanych ogrodach pierwsza zima jest najbardziej niebezpieczna i wtedy przykrywam wszystkie rośliny liściaste zimozielone, krzewinki wrzosów, wrzośców i lawend, kępy traw ozdobnych oraz klony palmowe. Oczywiści pamiętam o obfitym podlaniu całego ogrodu na przełomie listopada i grudnia przy jeszcze dodatnich temperaturach. Jeśli ogród przetrwał już pierwszą zimę to przykrywanie ograniczam do laurowiśni, miniaturowych klonów palmowych oraz niektórych krzewów azalii i lawend usytuowanych w bardziej wietrznych obszarach ogrodu.

Na koniec dodam że kluczem do przetrwania wszystkich roślin w ogrodach jest kupowanie najbardziej wytrzymałych i krajowych odmian. Jeśli marzą nam się bardziej wyszukane rośliny to liczmy się z tym że co roku będą źle znosić naszą Polską zimę i próżno szukać tu winowajcy. Pamiętajmy również, że jeśli w centrum ogrodniczym zobaczymy nadzwyczaj kwitnące krzewy lawendy lub wrzosów, to najprawdopodobniej nie przetrwają one zimy w Polskim ogrodzie – wybierajmy te bardziej pospolite, a odwdzięczą się nam swoją siła przez kilka następnych lat.